Hafciarstwo i koronkarstwo

Polska,

Michalinów Trąbczyński

Pani Marianna Dobrowolska zajmuje się haftem od dzieciństwa. Jest to tradycja rodzinna zarówno ze strony mamy jak i taty. W rodzinie były hafciarki i plecionkarki. Wnętrza domów ozdabiały makatki, bukiety, pająki oraz snutki. To właśnie snutkami golińskimi (wielkopolskimi) zajmuje się pani Marianna. Jest laureatką wielu nagród i wyróżnień. Otrzymała m.in. odznakę honorową „Zasłużony dla Kultury Polskiej”. Należy do Stowarzyszenia Twórców Ludowych.



    For privacy reasons YouTube needs your permission to be loaded.
    I Accept

    Fragment rozmowy przeprowadzonej w ramach Letniej Szkoły Tradycji. Więcej informacji o Letnich Szkołach Tradycji tutaj.

    Nazywam się Marianna Dobrowolska. Urodzona dosyć dawno, w 1939 roku, tutaj, w tych okolicach. Mieszkałam pół roku tutaj, w uroczej, odległej od świata i cywilizacji wsi, która nazywa się Michalinów, koło Trąbczyna. A drugie pół roku mieszkam w mieście, w Koninie.
    Haft to była piękna lekcja pracy ręcznych w szkole podstawowej, kiedy miałam 7, 8, do 14 lat. Wtedy w szkole podstawowej były prace ręczne. […]A wcześniej wszystkie moje ciocie, które już odeszły, babcia, mamusia kontynuowały haft. Chyba dlatego jakbym, jest takie powiedzenie, wyssał ktoś coś z mlekiem matki. I ja tak chyba tak. W moim przypadku, że tak jest, że ja wyssałam haft z mlekiem mojej mamusi.

    Jesteśmy w Wielkopolsce, we wschodniej Wielkopolsce. Tutaj haft był różnorodny, ale najpiękniej, najpiękniejszy, najbardziej precyzyjny i najbardziej ceniony, to jest tzw. snutka wielkopolska, albo snutka golińska.

    Nie jestem znawcą, językoznawcą. Ale myślę, od czasownika snuć. Pająki snują pajęczynę, a my hafciarki snujemy niteczki. To są te cudowne, drobniutkie niteczki, gęściutkie i stąd snutki. Bo niektóre kobiety do tej pory, tam właśnie w Golinie, to mówią „pajęcze nóżki”. Ten haft to pajęcze nóżki ponieważ są tak drobniutkie, tak delikatne. Ale od pająka. Więc snuć to znaczy przewlekać niteczkę z jednej strony na drugą. Myślę, że stąd snutki.

    Myślę, że jest to haft, ale to bardzo podobny do richelieu. Jest to haft biały, koniecznie na białym płótnie, białą nicią. […] Im cieńsza tkanina, tym praca jest bardziej precyzyjna.
    Mogą być małe, mogą być owalne. Mogą być wszystkich kształtów. […] Mogą być kwadratowe, mogą być owalne, mogą być prostokątne, mogą być ogromne jak ten stół.

    Najwięcej jest kółeczek. To jest podstawa haftu wielkopolskiego, albo golińskiego.

    […] nakładam na tkaninę wzór. Jeżeli nie chcę i nie mam możliwości wykombinowania przy pomocy znanych już elementów stworzyć sama już wzoru. Ja już tworzę wzory. […] Najpierw na papierze, a następnie przenoszę na płótno. Nakładam ten wzór, kalkę. Odrysowuję, odkalkowuję po tych wszystkich elementach, te wszystkie elementy.
    Łatwiejsze w wykonaniu są snutki króciutkie. W wycinaniu będą trudniejsze. Te będą łatwiejsze przy wycinaniu tkaniny […] Każda hafciarka snutkowa wie, że haft snutkowy ma trójkąty. Te wolne place. I jak ja narysuję tę margaretkę i tę margaretkę, to ja wiem, że muszę tak wysnuć, żeby powstał mi trójkącik.

    Elementy, które według mnie są wszędzie powtarzane i najpiękniejsze, to są właśnie, ten element, ten, taki… gałązka. Margaretka z gałązkami, i te pęczki, i ten element, który się nazywa baba. To jest coś pięknego.
    Przede wszystkim jest to dla mnie pasja, bez której nie mogłabym żyć.

    Dla mnie haft to jest czas na medytację. Tam myśli odchodzą. I to jest najlepszy… Jeżeli buddysta chciałby uczyć kogoś medytacji, to ja jestem tą osobą, która wie na czym polega medytacja. Mnie uczyć tego nie trzeba.